O Alojzym Szopie słów kilka…
Kiedy myślimy o kulturalnym sercu Stalowej Woli, przed oczami staje gmach Miejskiego Domu Kultury. Ale budynek to tylko mury, duszę tchnęli w niego ludzie tacy jak on. Alojzy Szopa. Mistrz, którego wspominając, przywołujemy echo lasowiackich przyśpiewek czy rytm przebojów estradowych. To on pokazał, że przemysłowe miasto ma też duszę, a ta potrafi pięknie śpiewać.
Przyjechał do nas ze Śląska, szybko jednak stało się jasne, że to właśnie tutaj odnalazł swoją życiową drogę. Alojzy Szopa pracował w domu kultury w Stalowej Woli w latach 1954-2000 jako muzyk, dyrygent, kompozytor, aranżer, kapelmistrz, akompaniator, śpiewak i kierownik artystyczny. Wykształcenie zdobył m.in. w szkole muzycznej w Bytomiu (wydział instruktorski obejmujący wokalistykę, dyrygenturę i grę na instrumentach). Już jako uczeń grywał w kościołach. W 1947 r. rozpoczął pracę zawodową dyrygenta chóru w rodzinnej Rudzie Śląskiej. W 1952 r. trafił do wojskowego zespołu pieśni i tańca w Krakowie, kierowanego przez Leopolda Kozłowskiego, gdzie był wokalistą, instrumentalistą i asystentem kierownika. Po występie zespołu w Zakładowym Domu Kultury w Stalowej Woli w 1954 r. otrzymał od ówczesnego kierownika, Leonarda Czepika, propozycję pracy, z której skorzystał. Miał zostać tylko rok…
Był wizjonerem. Kiedy w latach 50. współtworzył Zespół Pieśni i Tańca „Lasowiacy” marzył, by lokalny folklor zaistniał jak ten z największych scen kraju. Dyrygował orkiestrą, w skład której wchodzili również muzycy Filharmonii Rzeszowskiej, a następnie utworzył kapelę grającą z „Lasowiakami” do dziś. Jak wspominał po latach, folkloru musiał się nauczyć, ale muzyka go przepełniała. Potrafił być wymagający, ale dawał przy tym muzyczną przestrzeń np. młodzieży. Tak zrodził się zespół estradowy „Jędrusie”, przekształcony po latach w „J-69”. Pod jego mistrzowskim okiem rodziły się talenty i kształtowała wrażliwość pokoleń stalowowolan, które nadal nazywają go Profesorem. Po przejściu na emeryturę w 1991 r. Alojzy Szopa kontynuował współpracę z MDK. Od 2000 r. zamieszkał w Krakowie, cały czas jednak utrzymując bliskie kontakty ze stalowowolskim środowiskiem artystycznym. „W miarę jak poznawałem to miasto, wciągało mnie tutaj właściwie wszystko. Było tu mnóstwo fantastycznych ludzi tworzących rodzinną atmosferę, bez której nie sposób mówić o twórczej działalności” – mówił w wywiadzie w 1997 roku. Zmarł 6 listopada 2024 roku, miał 93 lata.
20 czerwca o godz. 18.00 podczas uroczystego koncertu zatytułowanego „Iść swoją drogą”Chór Lasowiacy przyjmie imię Alojzego Szopy.
Bezpłatne zaproszenia na wydarzenie do odbioru w sekretariacie MDK.
Zapraszamy serdecznie.
